Gazeta.JawnyLublin.pl

NA STRAŻY MIASTA

1000 podpisów to za dużo























Wspieram Jawny Lublin:
PLN
rada miasta lublin

Artykuł nagrodzony w „konkursie dla dziennikarzy obywatelskich z Lublina”, organizowanym przez Stowarzyszenie Polska Samorządna.

W zeszłym roku, głosami koalicji rządowej, Ustawodawca znowelizował kilka ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania organów publicznych. Mieszkańcy zostali upoważnieniu do udziału w debatach na temat raportów o stanie gminy, powiatu i województwa. W zależności od wielkości populacji jednostki samorządu terytorialnego, ustalono minimalną ilość podpisów mieszkańców, których poparcie jest wymagane do wzięcia udziału w debacie.

W województwach liczących ponad 2 miliony mieszkańców wymaga się 1000 osób popierających, w mniejszych 500.

Znacznie niższe limity obowiązują w stosunku do zainteresowanych debatami gminnymi: w tych zamieszkanych przez mniej niż 20 tysięcy osób wystarczą podpisy 20 mieszkańców a w większych potrzeba ich 50.
W przypadku powiatów limity określono na poziomie 150 i 300 podpisów, jeśli w powiecie mieszka powyżej 100 tysięcy mieszkańców.

Jak mieszkańcy korzystają ze swoich nowych uprawnień?

W przypadku Sejmiku Województwa Lubelskiego nie zgłosił się żaden mieszkaniec zainteresowany debatą na temat raportu o stanie województwa i posiadający co najmniej 1000 podpisów poparcia.

„O takiej możliwości poinformowaliśmy mieszkańców Lubelszczyzny już na początku czerwca na stronie internetowej urzędu. Aż do ostatniego dnia składania zgłoszeń, nikt nie wyraził zainteresowania debatą” czytamy w komunikacie Kancelarii Marszałka Województwa Lubelskiego. Brak udziału mieszkańców Lubelszczyzny w debacie w Sejmiku nie powinien zaskakiwać – w żadnym z 16 województw ani jeden mieszkaniec nie wziął udziału w debacie.

Brak mieszkańców w dyskusjach o stanie gmin i powiatów

Sytuacja jest niewiele lepsza na niższych poziomach samorządu lokalnego.
W powiecie Lubelskim nie było żadnego zgłoszenia.

W Zamościu, Chełmie i Białej Podlasce debaty na temat raportu o stanie gminy również odbyły się bez aktywnego udziału mieszkańców. Podobnie było w mniejszych jednostkach administracyjnych takich jak Jastków czy Piaski.

Odmienna sytuacja wystąpiła w Lublinie, gdzie do udziału w debacie zgłosiło się 10 osób (na 15 miejsc) posiadających co najmniej 50 podpisów poparcia uzyskanych od mieszkańców miasta.

Nie przychodzą, bo się nie interesują?

Dlaczego mieszkańców nie ma na debatach o stanie samorządu?
Najczęściej podawaną przyczyną jest brak wiedzy mieszkańców na temat ich nowych uprawnień. Dość często jako powód niskiego udziału obywateli w posiedzeniach kolegialnych organów władzy, wskazywany jest brak zainteresowania poczynaniami Rad, zwłaszcza w przypadku województwa i powiatu, które zajmują się sprawami mniej związanymi z codziennymi problemami mieszkańców.

Stosunkowo rzadko podnoszone są głosy, że problem leży w ilości podpisów, które należy przedłożyć wraz z wnioskiem o udział w debacie, jednak w opinii osób ubiegających się o poparcie współmieszkańców, to właśnie obowiązek przedstawienia wygórowanej liczby podpisów blokuje mieszkańców.

O ile w przypadku małych jednostek samorządu terytorialnego ilość 20 podpisów nie stanowi dużego problemu, o tyle zebranie 1000 podpisów stało się barierą nie do przejścia.

Potwierdzeniem tego jest przypadek z Łodzi, gdzie ze względu na wątpliwości formalne co do prawidłowości zebranych podpisów, nie dopuszczono do udziału w debacie mieszkańca (byłego dyrektora Kancelarii Sejmiku) a sprawę zgłoszono do organów ścigania.

Czy władzom zależy na dialogu?

O to, dlaczego mieszkańcy w tak małym stopniu wzięli udział w debatach o stanie samorządu, zapytaliśmy Łukasza Broniszewskiego z Fundacji Stabilo, eksperta od konsultacji społecznych.

– Jednostki samorządu terytorialnego mogą realizować konsultacje społeczne w różnym zakresie. Po ich stronie leży, by robić to skutecznie i zwiększyć zaangażowanie obywateli. Pytanie, czy faktycznie władzom zależy, by taki dialog prowadzić. To gospodarz debaty musi mieć chęć i pomysł jak zarządzać takim procesem i zachęcać mieszkańców do rozmowy. Przede wszystkim trzeba mieszkańców poinformować o debatach – informacja na stronie internetowej urzędu nie wystarczy. Należy bezpośrednio zaprosić liderów społecznych, przedstawicieli organizacji pozarządowych, przedsiębiorców i mieszkańców. To buduje możliwość tworzenia prawdziwej debaty publicznej – uważa Broniszewski.

Praktyczne podejście do udziału mieszkańców w debacie o stanie gminy, ujawniło się 30 czerwca w lubelskiej Radzie Miasta, gdy zanim udzielono głos osobom, które zebrały co najmniej 50 podpisów poparcia, na wniosek przewodniczącego koalicyjnego klubu radnych, ograniczono czas wypowiedzi mieszkańców do 3 minut. Na znak protestu pierwszy z nich zrezygnował z wypowiedzi.


Podobał Ci się artykuł? Cenisz niezależne dziennikarstwo?

Wpłać teraz:


34 1950 0001 2006 0330 1807 0002

Fundacja Wolności, ul. Peowiaków 10/8, 20-007 Lublin

Podobał Ci się artykuł?
1010

Pomóż nam tworzyć następne. Dzięki Twojej pomocy Lublin może być Jawny!

Idea Bank
34 1950 0001 2006 0330 1807 0002

Czytaj również

Zobacz wszystkie

Prezydent sprzeda udziały w Motorze?

Motor Lublin zaczął szósty sezon z kolei w III lidze. Cel sportowy na ten sezon jest niezmienny - awans. Od kilku miesięcy w klubie (po raz kolejny) trwały roszady. Zatrudniono nowy sztab szkoleniowy (dwóch trenerów) i…
czytaj dalej

Szaletowe konsultacje

Artykuł nagrodzony w „konkursie dla dziennikarzy obywatelskich z Lublina”, organizowanym przez Stowarzyszenie Polska Samorządna. Na przełomie 2018/2019 roku Urząd Miasta Lublin prowadził konsultacje podwyżki opłat za korzystanie z miejskich szaletów. Celem było uzyskanie opinii mieszkańców Lublina…
czytaj dalej

Były radny w radzie nadzorczej miejskiej spółki

Były miejski radny został powołany w skład rady nadzorczej Motoru Lublin SA. Większościowym udziałowcem spółki jest Gmina Lublin. Powoływanie członków Rady Nadzorczej jest kompetencją Walnego Zgromadzenia Spółki. 93,44% głosów na Walnym ma miasto Lublin (czyt. prezydent),…
czytaj dalej

Kandydaci do senatu z Lublina

Niedawno w mediach pojawiły się informacje o starcie w wyborach do senatu z Lublina Krzysztofa Michałkiewicza (PIS) oraz Mirosława Piotrowskiego (własny komitet). Ale to nie jedyni kandydaci w walce o senat. Przedstawiamy trzy inne osoby, które…
czytaj dalej