Gazeta.JawnyLublin.pl

NA STRAŻY MIASTA

Ciężkie życie pacjenta w czasie pandemii























Wspieram Jawny Lublin:
PLN
fot. Mateusz Adamczyk

Mieszkańcy Lublina narzekają, że od początku pandemii mają utrudniony dostęp do przychodni zdrowia i lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Chodzi nie tylko o możliwość wejścia do budynku ale nawet o sam kontakt z lekarzem.

– Do przychodni musiałam dzwonić po kilka razy dziennie, bo często była zajęta linia. Dopiero po czterech dniach udało mi się umówić na wizytę – poskarżyła się nam jedna z mieszkanek Lublina.

Do 90% porad lekarskich przez telefon

Znaczną liczbę pacjentów przekierowanych z przychodni na telefon potwierdzają dane Narodowego Funduszu Zdrowia. – W pierwszych miesiącach epidemii ilość udzielonych teleporad w POZ wynosiła ok. 80-90% wszystkich udzielonych porad lekarza POZ, teraz liczba teleporad spada – informuje Małgorzata Bartoszek, rzecznik prasowy Lubelskiego Oddziału NFZ. Pani rzecznik nie podaje jednak, o ile procent spadła liczba teleporad.

Zdaniem naszych rozmówców, dostęp do placówek POZ wciąż jest trudny. – Nie widzimy żadnej poprawy w bezpośrednim kontakcie z lekarzem rodzinnym – mówi jedna z mieszkanek, z którą rozmawialiśmy.

Znacznie łatwiej umówić wizytę (i mieć bezpośredni kontakt) z lekarzem specjalistą. Np. w przypadku przychodni przy ul. Projektowej to pacjent decyduje, czy chce skorzystać z teleporady czy umówić się na wizytę z lekarzem.

Teleporady – korzyść czy problem?

NFZ zachwala korzyści z porad udzielanych telefonicznie. – Ograniczają ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa, ułatwiają izolację osób, które mogą zarażać wirusem innych, rozwiewają obawy, jeśli sytuacja jest niegroźna, skrócą czas oczekiwania na wizytę u lekarza – wyjaśnia Małgorzata Bartoszek. Zwraca też uwagę, że w ramach teleporady można uzyskać zalecenia lekarskie, e-recepty i e-zwolnienia lekarskie.

Inaczej na to patrzą i oceniają pacjenci. – Brak dostępu do lekarza powoduje, że opóźnia się czas wykrywania raka i innych chorób, co ma duże znaczenie dla zdrowia i życia – obawia się jedna z pacjentek.

Uwagi wskazywane przez mieszkańców nie mają jednak odzwierciedlenia w skargach, zgłaszanych do NFZ. – Do Lubelskiego NFZ od marca do sierpnia br. Wpłynęły trzy zasadne skargi dotyczące teleporad. Dotyczyły one m. in. braku możliwości rejestracji telefonicznej do poradni specjalistycznej, czy żądania pobrania od pacjentki opłaty za teleporadę – opowiada Małgorzata Bartoszek.

Linia telefoniczna wciąż zajęta

Pisząc artykuł, próbowaliśmy się dodzwonić do jednej z lubelskich przychodni, ale linia była zajęta. Kilkukrotnie.

Mimo zapewnień lubelskiego NFZ o korzyściach z teleporad, dostępność wizyt u lekarzy rodzinnych stanowi duży problem dla mieszkańców Lublina. Pacjenci oczekują otwarcia przychodni POZ i wierzą, że to jest możliwe. Najlepszym dowodem jest praca lekarzy specjalistów.


Artykuł przygotowany przez Grupę Seniorów i młodzieży przy FRIAS Przyjaźń i Stowarzyszenie W Dawnym Dobrym Stylu, w ramach projektu Międzypokoleniowy Klub Obywatelski FIO 2020.


Podobał Ci się artykuł? Cenisz niezależne dziennikarstwo?

Wpłać teraz:


34 1950 0001 2006 0330 1807 0002

Fundacja Wolności, ul. Krakowskie Przedmieście 13/5A, 20-002 Lublin

Podobał Ci się artykuł?
1010

Pomóż nam tworzyć następne. Dzięki Twojej pomocy Lublin może być Jawny!

Idea Bank
34 1950 0001 2006 0330 1807 0002

Czytaj również

Zobacz wszystkie

Dzieci rodzą się mądre, a później…

… a później idą do szkoły – głosi sarkastyczne powiedzenie nauczycieli. Szkoła wymaga zmian, kolejni ministrowie wprowadzają reformy, które jednak niewiele w istocie zmieniają. Może czas, by za szkołę wzięli się nauczyciele, rodzice i uczniowie. Może…
czytaj dalej

Nieprawidłowości w realizacji nasadzeń z Budżetu Obywatelskiego?

W decydującą fazę wchodzi realizacja projektu „Lublin przeciw zanieczyszczeniu powietrza. Drzewa dla każdej dzielnicy". Wpłynęły do nas informacje o możliwych nieprawidłowościach przy wyborze lokalizacji... (więcej…)
czytaj dalej

Lubika? Użytkownicy są zaskoczeni i niezadowoleni.

Lubika miała być biletową rewolucją. Rzeczywiście jest rewolucją – jak każda rewolucja jest procesem nagłych i gwałtownych zmian. Pierwsze dni października były bardzo nerwowe a przed kasami ZTM wciąż ustawia się długa kolejka. Poza źle działająca…
czytaj dalej

Dodaj komentarz