Gazeta.JawnyLublin.pl

NA STRAŻY MIASTA

Ratusz nie miał prawa zwlekać z udostępnieniem umowy na inwentaryzację Górek Czechowskich























Wspieram Jawny Lublin:
PLN
Górki Czechowskie

Wczoraj Wojewódzki Sąd Administracyjny po raz kolejny uznał bezczynność Prezydenta Miasta Lublin. Chodziło o udostępnienie umowy dotyczącej wykonania inwentaryzacji przyrodniczej Górek Czechowskich.

Cała sprawa jest bardzo prosta. Chcieliśmy poznać treść umowy na inwentaryzację przyrodniczą Górek Czechowskich oraz samą inwentaryzację. Publikacja dokumentu była wielokrotnie przekładana, a zdaniem części mieszkańców wręcz ukrywana. Postanowiliśmy interweniować. Poprosiliśmy o umowę i inwentaryzację w trybie dostępu do informacji publicznej. Sekretarz Miasta Lublin odmówił uznając, że to informacja o środowisku. Natychmiast po tym złożyliśmy wniosek o udostępnienie informacji o środowisku w zakresie inwentaryzacji. Ten dokument rzeczywiście stanowi informację o środowisku. Jednocześnie złożyliśmy skargę na bezczynność w zakresie nieudostępnienia umowy, ponieważ dokument ten nie stanowi informacji o środowisku i nie istniały przesłanki uzasadniające jego nieudostępnienie w terminie 14 dniowym. Ostatecznie wszystkie wnioskowane informacje otrzymaliśmy. W postępowaniu naruszono jednak prawo, co znalazło odzwierciedlenie w wyroku.

W czym problem?

Sekretarz miasta zakwalifikował umowę wraz z aneksami i protokołami odbioru jako informację o środowisku. Zrobił to w 11 dniu po naszym wniosku. Wydłużył także termin udostępnienia informacji publicznej – z uwagi na trwające analizy dotyczące aktualności i kompletności żądanych dokumentów, wniosek w tym zakresie zostanie załatwiony do dnia 25 stycznia 2020 r. – można przeczytać w odpowiedzi Sekretarza miasta. Jakie analizy dotyczące aktualności i kompletności zawartej umowy i aneksów mógł realizować Ratusz? Tego nie wiemy. Teraz już wiemy, że w momencie udzielania tej odpowiedzi, nie był jeszcze podpisany protokół odbioru. Była za to podpisana umowa i 2 aneksy.

Umowę podpisano 11 marca. Co ciekawe jej treść była już nam udostępniona – miało to miejsce 9 lipca w trybie dostępu do informacji publicznej. Pierwszy aneks podpisano 13 września i wydłużył termin realizacji zadania do 31 października, kolejny – 29 października przedłużając termin realizacji do 29 listopada. Ostatecznie inwentaryzację odebrano 19 grudnia (upubliczniono zaś dopiero 7 stycznia).

W dniu udzielania odpowiedzi organ nie posiadał gotowej inwentaryzacji. Nie powinien, więc wydłużać terminu a udzielić odpowiedzi, że wnioskowanego dokumentu w chwili obecnej jeszcze nie posiada. Dlaczego otrzymaliśmy pokrętną odpowiedź? Nie wiemy, ale nie wzbudza do zaufania ani do urzędu, ani do sposobu procedowania tego dokumentu.

Na ten moment nie otrzymaliśmy jeszcze pisemnego uzasadnienia wyroku.

Informacja o środowisku czy informacja publiczna?

W Konstytucji dostęp do informacji zapewniono w dwojaki sposób: jako dostęp do informacji publicznej (art. 61 Konstytucji RP), oraz dostęp do informacji o środowisku (art. 74 Konstytucji RP). Ten drugi pozwala nam otrzymać dużo więcej informacji, bo informacją o środowisku będą też dokumenty prywatne – przedkładane przez np. zakład emitujący zanieczyszczenia. Między tymi dwoma trybami istnieją też znaczne różnice w łatwości pozyskaniu informacji. Dostęp do informacji publicznej na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej (nie jest to jedyna ustawa realizująca prawo z art. 61 Konstytucji RP, jednak najpowszechniej stosowana) jest odformalizowany, szybki i co do zasady bezpłatny. Odformalizowanie polega na tym, że wniosek można wysłać nawet mailem bez podpisu. Informację powinniśmy otrzymać bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku. Okres ten można wydłużyć do 2 miesięcy. W przypadku informacji o środowisku mamy zaś do czynienia z dostępem sformalizowanym – musimy złożyć podpisany wniosek. Inne są też terminy udostępniania informacji – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w ciągu miesiąca od dnia otrzymania wniosku. Termin ten może zostać przedłużony do 2 miesięcy ze względu na stopień skomplikowania sprawy. Istnieje też grupa informacji o środowisku, które muszą być udostępnione w ciągu 3 dni, ale stanowią one zamknięty katalog (choć katalog ten jest bardzo szeroki!).

W praktyce organy częściej stosują się do drugiej części terminu, tj. 14 dni lub miesiąca. Udostępnienie bez zbędnej zwłoki często pozostaje martwym przepisem. Ostatnią dużą różnicą są koszty dostępu do informacji publicznej – w przypadku ustawy o dostępie do informacji publicznej zasadą jest prawo nieodpłatnego dostępu do informacji, w przypadku informacji o środowisku – odpłatny. Oczywiście w obu przypadkach istnieją odstępstwa od tej reguły. W naszym wieloletnim doświadczeniu praktycznie nigdy nie zostaliśmy obciążeni kosztami dostępu do informacji publicznej na wniosek (a wniosków składamy bardzo dużo), natomiast w przypadku dostępu do informacji o środowisku – częściej niż co drugi wniosek wiązał się z opłatami (a składamy ich malutko). Istotne jest stwierdzenie na wniosek, bo są też informacje publiczne i o środowisku, które są dostępne on-line.


Historia korespondencji

Wniosek fundacji

Odpowiedź urzędu

Skarga na bezczynność ze strony fundacji

Odpowiedź na skargę ze strony urzędu

Wyrok sądu

Udostępnione informacje


Podobał Ci się artykuł? Cenisz niezależne dziennikarstwo?

Wpłać teraz:


34 1950 0001 2006 0330 1807 0002

Fundacja Wolności, ul. Krakowskie Przedmieście 13/5A, 20-002 Lublin

Podobał Ci się artykuł?
1010

Pomóż nam tworzyć następne. Dzięki Twojej pomocy Lublin może być Jawny!

Idea Bank
34 1950 0001 2006 0330 1807 0002

Czytaj również

Zobacz wszystkie

Odkomarzanie jednak trujące?

Ratusz zapowiedział akcję odkomarzania. Stosowane preparaty miały być bezpieczne dla ludzi i pszczół, a mieszkańcy informowani przed opryskiem. Tyle teorii. (więcej…)
czytaj dalej

W tym urzędzie wypłacono ponad 9 milionów złotych nagród

Urząd Marszałkowski nie jest już liderem w wielkości wypłaconych nagród dla urzędników. Większe premie za 2019 rok przyznał Zakład Ubezpieczeń Społecznych - oddział w Lublinie. Średnia nagroda dla pracownika w ciągu roku przekroczyła siedem tysięcy złotych.…
czytaj dalej
fot. materiały prasowe UM Lublin

Siekiera, motyka, było drzewo, jest donica, będzie drzewo?

Tak w skrócie można opisać karuzelę zmian, które na przestrzeni kilku lat zaszły na Krakowskim Przedmieściu. Jeszcze kilka lat temu rosły tam bardzo nieokazałe drzewa. Wtedy postanowiono jest zastąpić donicami. Teraz Ratusz zapowiada powrót drzew. Mieszkańcy…
czytaj dalej